Cięcie kosztów. Czyli jak zamiast 20.000 zł wydać tylko 1.000 zł na WWW

88006666Podczas tworzenia strony internetowej napotkamy na wiele „wątpliwości”. Pierwszym  z nich, pojawiającym się już na starcie jest podstawowe pytanie.
[ad#co-1]
Czy zrobić ją samodzielnie czy zlecić firmie zewnętrznej.

W niektórych przypadkach problem sam się rozwiązuje ponieważ nie wszyscy potrafią edytować grafikę, napisać kod, wgrać dane na serwer itd.
Pozostaje zatem druga opcja czyli zamówienie strony w firmie zewnętrznej czyli tzw. outsourcing.

Konkurencja wśród firm informatycznych jest OGROMNA. I choć mogłoby się wydawać, że skoro wiele firm konkuruje o klienta to ceny będą symboliczne. Otóż nie do końca. Przeciętny koszt stworzenia prostej strony firmowej (do 8 – 10 podstron) w firmie takiej jak K2 czy Prokom zaczyna się od 20 000 zł.

Jak więc ograniczyć do minimum koszty produkcji ?

Z pomocą przyjdą nam małe (startujące) firmy i studenci informatyki z ogłoszeń prasowych.

Mała firma informatyczna za stworzenie strony internetowej zażyczy sobie od 5 000 do 7 000 zł.

Student, pasjonat który programuje od 2 – 3 lat weźmie do 3 000 zł

Są to jednak wysokie koszta jeśli spojrzymy na to z perspektywy osoby która ma ograniczony budżet.

Jak więc jeszcze zmniejszyć te koszta ?

Z pomocą możemy odezwać się do znajomego/kuzyna/syna kolegi który całe dnie spędza przy komputerze. Zrobi nam stronę właściwie za tyle ile sami mu damy.

Jest to jednak rodzaj ruletki. Nie znamy przecież umiejętności tej osoby i nawet nie wiemy czy prezentacja przedstawiona przez naszego znajomego nie jest tylko próbą zaimponowania naszej osobie.

Powoli sposoby na wykonanie witryny „po kosztach” zaczynają się nam kończyć. Nie jest jednak tak źle jak na to wygląda.

Tanich i solidnych webmasterów znajdziemy na serwisach freelancerskich.

Mowa tu o www.zlecenia.przez.net

Wysyłamy ogłoszenie a programiści składają w nim oferty (tak jak w przetargu). Wybieramy tego który ma najlepszy rating (system ocen) oraz oferuje oczywiście atrakcyjną dla nas cenę.

W ten sposób możemy pozyskać wykonawcę do kwoty 1500 zł za małą stronę internetową.

Niestety na stronie składają oferty również idioci. Bo jak nazwać osobę która oferuje zrobienie strony za 15 000 zł lub wypozycjonowanie portalu za 10 tyś miesięcznie na proste słowa kluczowe ?! w łatwy sposób możemy jednak takie słowa wykluczać z naszych przetargów.

Tutaj mógłbym skończyć ten artykuł. Jest jednak jeszcze jeden sposób, prawdopodobnie najbardziej skuteczny.

Nie ukrywam, że nie lubię wydawać wielu tysięcy na stworzenie portalu. Od wykonawców oczekuję dużo pracy, dostarczenie w możliwie krótkim czasie za jak najniższą cenę.

Jak więc znaleźć osobę która będzie dla nas pracowała za przysłowiową „miskę ryżu” ?

No właśnie.. ryżu. Gdzie rośnie ryż ? w Chinach. Gdzie jest najtańsza siła robocza? w Chinach. Gdzie znajdziemy najtańszych programistów ? w Chinach, Pakistanie, Indiach.

Jak więc nawiązać kontakt z takimi wykonawcami ? nigdzie indziej jak na międzynarodowych odpowiednikach portali typu zlecenia przez net

Mowa tu o:

www.rentacoder.com
www. scriptlance.com
www. elance.com

Sposób działania jest niemal identyczny jak nasz rodzimy zlecenia.przez.net także zanim przejdziemy na w/w serwisy warto „potrenować” obsługę na naszym rodzimym.

Trzymajmy się jednej zasady. Płacimy (zaliczki jak i całość) dopiero PO wykonaniu zlecenia.

Nie uprzedzajmy siędo narodowości. Współpracowałem z wieloma Hindusami których umiejętności były o niebo lepsze od nie jednego Polaka.

W dodatku są to osoby które potrafią pracować szybko, solidnie a z uwagi, że koszt życia w ich kraju jest niższy … ceny również nie są wygórowane.

Koszt wykonania średniego portalu waha się od 150 do 250 USD.  Prace dodatkowe około 5 USD za godzinę.

Coś co kosztuje na zlecenia.przez.net 5.000 zł u chińskich czy pakistańskich wykonawców otrzymamy za 1/5 ceny.

Nie interesuje mnie, że w Polsce robią to solidni „specjaliści” z 10 certyfikatami  i dlatego mają prawo życzyć sobie takich kwot.

Jasne, nie ma problemu. Mamy jednak wolny rynek a ja jako klient wybieram ofertę atrakcyjniejszą cenową równie solidnych Hindusów. Jak mówi slogan reklamowy. Skoro nie widać różnicy, to po co…[ad#co-1]

Słowa kluczowe przypisane do tego wpisu przez algorytm seo:

  • freelancer blog
  • scriptlance
  • blog freelancera
  • rentacoder
  • ciecie kosztow
  • blog freelancer
  • zlecenia dla programistów z zagranicy
  • przecietny koszt stworzenia strony internetowej
  • strona za 20 000 zł
  • tani freelancerzy

Komentarze:


Zapraszam Cię do mojego najnowszego darmowego kursu pod tytułem "Czy potrafisz zarobić 21,467.75 zł przez Internet w tydzień?". Aby się zapisać, wprowadź swój email a następnie kliknij w przycisk "DALEJ"


Adres email:


  • http://MyBankier.com Pawel

    Witam Panie Pawle( imienniku ;) ) w zasadzie nie dawno trafiłem na Pana blooga ale jest on jak najbardziej trafny- ciekawe artykuły, godne polecenia…
    Jeśli chodzi o tanią siłę roboczą- to zgodzę się w 100%, skoro nasze drogi mają też robić chińczyki za 1/5 płacy polskiej to takie rozwiązania również są w dobrym tonie…o przykład z dolnego śląska – zamykają fabrykę i przenoszą ją do rumuni.
    Podrawiam Paweł z MyBankier.com

  • http://horoskopia.info Horoskopia

    Święte słowa z tymi kosztami. W Polsce rozpasały się bestie niemiłosiernie i za nic chcą ciężką kasę. Problem tylko jeden widzę przy współpracy z np. hindusami. W Polsce mówimy po polsku i mamy polskie prawo. Na końcu świata mówi się nie-po-polsku i prawo jest dla nas tak samo egzotyczne jak kamyki z Księżyca :)

    Z chwilą wystąpienia problemów zostaniemy sami z serwisem i będziemy mogli sobie za to sami podziękować. Tak więc… często okazuje się, że tanio oznacza bardzo drogo.

  • Freelancer

    Swiete slowa, zwlaszcza ze jak zwykle sa 2 strony medalu. Od 6 lat jestem aktywnym uzytkownikiem serwisu rentacoder, i zdarzylo mi sie robic serwisy za kwoty z przedzialu 5,000$ – 10,000$; oczywiscie nie dla klientow z Polski. Zdarzaly sie tez projekty za 100$ – cena odzwierciedlala stopien zlozonosci danego problemu. Wrzucanie wszystkich projektow i ich zlozonosci jest nieco naiwne, zeby nie powiedziec pachnie ignoranctwem.

    150-250$ to dobra cena na instalacje drupala i podpiecie do tego platnosci paypala, zdaje sie ze autor to mial na mysli piszac ‘sredni portal’.

    Sa firmy w USA, ktore zaplaca nawet 40$ / godzine, jesli maja gwarancje, ze projekt zostanie wykonany na czas, co jak wiadomo jest glownym w IT od lat.

    Pisze te slowa dla pokrzepienia serc osob, ktore jednak z jakiegos powodu decyduja sie na prace w tym systemie – mozna nawiazac porzadne kontakty, pojezdzic po swiecie i zarabiac duzo wiecej niz pracujac na etat, nawet uwzgledniajac stawki w stolicy na stanowiskach typu ‘Senior JavaEE Developer’.

    Zreszta – nie widzialem u nas zadnego nowatorskiego pomyslu zrealizowanego w ostatnich 5 latach; jaki rynek, takie projekty i takie ceny – robienie kopii kopii jest malo skomplikowane i wowczas faktycznie Hindusi moga byc optymalni. Choc Ukraincy sa od nich co najmniej 2 razy lepsi.

    pozdrawiam
    Marek

  • http://zdrowe-cialo.cba.pl bartek0317

    I znów muszę się przyczepić.
    1. Błąd merytoryczny – „Płacimy (zaliczki jak i całość) dopiero PO wykonaniu zlecenia.” – zaliczka ma to do siebie, że jest płacona PRZED wykonaniem zlecenia.
    2. Zlecenia.przez.net mają to do siebie, że z reguły wygrywa najtańsza oferta. Z tego powodu wykonawcy licytują się na jak najniższe ceny za usługę, co z kolei często przekłada się na równie niską jakość wykonania.

  • http://www.loremdesign.pl Lorem Design

    Wpis, choć stary i być może dlatego nieaktualny, pokazuje skandaliczny i skrajnie dyletancki stosunek autora do kwestii projektowania serwisów www. Właściwie artykuł powinno się zatytułować „jak znaleźć frajera i wydoić z niego wszystko”.
    „Specjaliści z 10 certyfikatami” mają to do siebie, że faktycznie zaprojektują portal – w przeciwieństwie do swoich azjatyckich kolegów, którzy ukradną kod i nieumiejętnie go przerobią, albo skorzystają z darmowych systemów posiadających milion niepotrzebnych klientowi funkcji, które tylko powiększą 10-krotnie zużycie transferu.
    I faktycznie, jak zauważył bartek, zaliczka polega na tym, że płaci się ją PRZED zleceniem – polecam lekturę słownika języka ojczystego od czasu do czasu.